środa, 29 maja 2013

Rozdział 2 ! :D


Rozdział 2 !
-Dlaczego tak nienawidzisz swojego ojca – zapytał Justin.
- Nie twój sasrany inteteres , myślisz że wygadam swoje życie jakiemuś obcemu chłopakowi ?! – co on sobie myślał. – Zatrzymaj samochód !
- Co..?- był zdziwiony trochę , kogo ja okłamuje bardzo był zdziwiony.
- Powiedziałam zatrzymaj SAMOCHÓD ! – podkreśliłam ostatnie słowo.
- Co .. ale po co ? – dalej był zdzwiony.
- Kurwa Justin powiedziałam zatrzymaj ten samochód czy ja mowię po chińsku?! – krzyknęłam zła. Justin zatrzymał samochód.
- I co masz zamiar teraz zrobić ? – rozjerzałam się , byliśmy na polnej drodze. Nigdzie żadnego człowieka , domu czy czegokolwiek co by żyło. Zwykłe pole i łąka. Tak to była łąka. Otworzyłam drzwi i wysiadłam z auta.
- Idę. Do widzenia – powiedziałam pewna siebie.
- Czekaj , czekaj – wysiadł z auta. Oparł sie o auto i popatrzył na mnie – chcesz powiedzieć , że tak poprostu idzesz ? – kiwnęłam głową potwierdzająco. Ten zaśmiał się pod nosem. – Dziewczyno to jest KANADA. Nawet nie wiesz gdzie jesteśmy.
- Jesteśmy no , no , no na tej no drodze –  powiedziałam , a Justin pokiwał głową i  znów zaśmiał sie pod nosem.
- Jeśli pójdziesz tam – pokazał na łąkę – nigdzie nie dojdziesz jedynie do rzeki. A jeśli pójdziesz tam – pokazał tam skąd przyjechaliśmy – to sobie trochę przejdzesz jeśli chcesz dojść do jakiejś wioski.
- Sugerujesz mi że sie zgubię ?
- Nie sugeruje tego , ja to wiem – powiedział dumny siebie.
- Kim ty wogóle jesteś że to wiesz ? – poaptrzył na mnie i chyba sie wkurzył. – Oczekuje odpowiedzi.
- A ja oczekuje żebyś wsiadła do samochodu ! – podniósł głos – Ale sama wejdziesz albo siłą wrzucę Cię do bagażnika. – nie żebym sie go bała czy coś ale nie chcę siedzieć w bagażniku. Wsiadłam posłusznie znów na swoje miejce. Justin też wrócił na swoje miejsce. Resztę drogi jechaliśmy w ciszy. Nie miałam gadać z takim jak on. Może i był przystojny , ale jakiś głupi. Chodziaż oczy ma takie śliczne. STOP o czym ja myślę. Po jakiś 30 minutach wreszcie dojechaliśmy. Moim oczom ukazał się śliczna willa. Przed domem czekał jakiś mężczyzna , wydaje mi się ze to był mój tata.
- Nikola jesteś słonko moje ! – chciał mnie przytulić  , ale ja go odepchnęłam. Śmierdział alkocholem. – Coo jest słońce moje ?
- Nie dotykaj mnie.- powiedziałam oschle. Dlatego Justin przyjechał po mnie. Bo tata jest pijany. Zapowiada się super życie. Ale nie długo , nie będe z nim mieszkać. Znajdę prace i sie wyprowadze o tego pijaka.
- Justin pokaż pokój Nikolii jeśli byś mogł. Harry poszedł do sklepu. – ciekawe pewnie Harry to moj brat. Harry , Harry kojarzy mi sie z jakimś wokalistom. Byłym  hm.. tak Harry Styles z 1D. Krążą plotki że odszedł bo wolał chlać jak ojciec. Taaa... to jednak prawda. Weszłam do środka , przed mną Justin . Kierowałam się za nim cały czas. Doszliśmy wreszcie do drzwi. Otworzył mi je i powiedział z uśmiechem :
- O to twój pokój panienko !
- Tsa... dzięki. – położył wszystkie walizki na środku pokoju i wyszedł. Pokój byl fioletowo-czarny. Z duża garderobą i dużym łóżkiem. Biórko było białe i na nim zaraz położyłam laptopa. Miałam też własną łazięnke i BALKON ! Tak jaram się tym balkonem. Rozpakowalam swoje rzeczy i włożyłam do garderoby. Rzuciłam sie na łóżku. Było całkiem wygodne. Nagle ktoś zapukał. Podeszłam do drzwi a moim oczom ukazał się...
No więc proszę jest rozdział drugi ;3 Mam nadzieje że sie podoba ;) Nie chciałam urazić tu żadnej Directioner’s to poprostu moja wyobraźnia. Przepraszam za wszystkie błędy.
Komentujecie bo to naprawdę motywuje do pisania <3
@Jerry_Czuwa_69

2 komentarze:

  1. Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie . Oczywiście bd śledzisz dalsze losy Nikolii :D Mam nadzieje , że następne części też bd takie fajne :D czekam na kolejny rozdział :***

    OdpowiedzUsuń