piątek, 31 maja 2013

Rozdział 3 !


Rozdział 3 !
Zobaczyłam chłopaka z kręconymi włosami i zielonymi oczami. Pewnie to był Harry.
- Cześć Harry jestem. – i to ma być mój brat ? Znaczy przyrodni brat ?  - Tata nie mówił że moja siostra , jest taka śliczna. – chciał mnie przytulić  , a ja znów odpechnęłam go jak ojca.
- Obejdzie się z tymi czułościami. – przewrócił tylko oczami i wrócił do pożerania mnie wzorkiem – Czego chcesz  ?
- Tata wołał na koleacje , ale nie musimy jeść – uniosłam jedną brew.
- Co masz na myśli ?- nie ukrywam , już go nie lubię.
- Ładna ale głupiutka. – wepchał sie do mojego pokoju. Już miałam go  wyrzucić , a ten złapał mnie za nadgrastki i przycisnął mocno do ściany. – I co dalej nie wiesz co mam na myśli , słonko ? – szepnął mi do ucha. Przeszły mnie nie przyjemne ciarki.
- Zostaw mnie zobczeńcu ! Nie jestem twoją dzi..-już miałam skończyć kiedy on mnie zaczął całowałać. Chciałam mu się wyrwać no  , ale był silniejszy. Chciał wepchać język to mojej buzi ale nie pozwolałam mu. Chyba sie wkurzył bo ugryzł mi wargę i ja pisnęłam. A ten włożył swój język. Zaczął mnie macać po dupie. Proszę jezu nie ktoś przyjdzie bo nie chcę wylądować z nim w łóżku. Nagle oderwał się od mnie i leżał na ziemi ? Tak leżał na ziemi. Popatrzyłam sie przerożona w bok , gdzie Justin stał z zaciśnietą pięścią.
- Wszystko ok ? – powiedział z troską w głosie. Kiwnęłam  głową potwierdzająć , że ze mną wszystko okey. – Spakuj rzeczy nie zostawię Cię tutaj.
- To gdzie pójdę , może pod most ?! Nie mam gdzie iść Justin. – powiedziałam lekko załamana.
- Ej mała jestem Justin Bieber. – popatrzyłam na niego jak na ufoludka. Jaka ze mnie debilka nie rozpoznałam Justina Biebera ?! Szkoda że wcześniej tego nie wiedziałm , bo już dawno by tu nie stał.
- Tym bardziej z tobą nie idę. – powiedziałam stanowczo.
- Oh serio ? Masz zamiar zostać z tym czymś – wskazał na Harrego , który zwijał sie z bólu na ziemi – i żeby Cię jeszcze zgwacił ?
- Dałabym sobie radę. – kłamałam nie miałam wogóle szans.
- Tak widziałem jak sobie dawałaś radę – powiedział sarkastycznie.  W sumie nie nawidziałam Bimbera , ale nie chciałam żeby mnie Harry zgwacił.
- Dobra jadę. – uśmiechnął się zwycięsko. – A pomożesz mi się znów spakować ?
- Ta pewnie. – ruszyliśmy w stronę garderoby. Spakowaliśmy szybko rzeczy do walizek.  Wzięliśmy wszystko pod pachy i mieliśmy wychodzić kiedy Justin wtrącił znów swoje cztery litery.
- Drzwiami nie wyjdziemy – zrobiłam minę typu : „WTF?” – Ojciec Cię ze mną nie wypuści.
- Przecież jesteś JUSTIN BIMBER. - wypaliłam bez zastawnowienia.
- Bieber jak coś. Wyjdziemy przez... – zaczął rozglądać się po pokoju.
- Wyjdziemy przez balkon – powiedziałam pewnie. – Chodź – pociągnęłam go w stronę naszego wyjścia. Rzuciślimy walizlki na dół.
- To teraz skaczemy do basenu – powiedział Justin – Spokojnie jest głęboki. Nic Ci nie będzie.
- Nie skoczę. Ja nie umiem pływać. – zaczęłam się cować w stronę pokoju. Justin chwycił mnie za nadgarstek.
- Nigdzie nie pójdziesz , chyba że ze mną. – przeszedł jedna nogą barierke balkonu i potem drugą. Ja zrobiłam to samo. Chwyciłam mocno ręke Justina ,  a ten przyciągnął mnie do siebie mocno trzymając.
- To na 3 skaczemy ? – spytałam.
- Okey. 3 ! – i wskoczył do wody. To było niesamowite! Przed chwilą byłaś na balkonie a teraz w wodzie a zaraz znów na powierzchni. Nie puszczałam Justina dopóki nie wyszliśmy z basenu. Szybko wzięliśmy moje rzeczy i ruszliśmy mokrzy do auta. Mój tata na szczęscie nas nie zobaczył. Gdy już ruszliśmy ,  kamień spadł mi z serca. Wreszcie będe bezpieczna. Chyba.
- Justin a ty wogóle to gdzie mnie zabierasz ?
- Jedziemy do...
********************************************************************************************* 
Myśle że się podoba ! Komentujcie bo to motywuje. Za jakiejolwiek błędy wybaczcie ! Przy tym opowiadniu nie chcę nikogo urazić to poprostu jest moja wyobraźnia
Jerry_Czuwa_69

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz